Parsza Wejece - wyjść z fałszywej natury - Na Mojej Chmurze
Zamknij
Menu
Tora,  18/11/18

Parsza Wejece – wyjść z fałszywej natury

W tej parszy jest bardzo dużo materiału, więc dziś wszystkiego nie otworzę. Będziemy rozważać jak wyjść z fałszywej natury.

Parsza Wejece – wyjść z fałszywej natury

Zaczniemy od IRA. I ci którzy w jaki sposób już dochodzą do momentu, że mogą zrozumieć co znaczy dokładnie słowo IRA. Widzą naprzeciw siebie tą potęgę, która jest niemożliwa do nich jeszcze wejść, już wiedzą, co to za odczuwanie, że to nie jest strach. To jest po prostu brak możliwości przyjęcia, brak możliwości podłączenia się do tego. Brak możliwości być w jedności. Bo to jest właśnie zależne od naczynia, które potrafimy w sobie zbudować.

Akidak Icchak

Żeby zrozumieć jak budujemy to naczynie przypomnijmy sobie z poprzednich parszy, że mamy na początku Abrahama, później Icchaka i mamy w jakimś momencie coś co nazywane jest akidak Icchak. Zrozumieliśmy, że akidak Icchak to są warunki dla Abrahama, który jest jedynie chesed i warunki dla Icchaka, który nam przedstawia w tym momencie chęć otrzymywania. Ta chęć otrzymywania, ta lewa linia ma mieć swoje ograniczenia. A ta chęć dawania, którą przedstawia chesed czyli Abraham też ma mieć swoje ograniczenia.

Możemy to porównać do jakiegoś interesu. Przykładowo otwieramy interes zawsze w celu żeby zarobić. I żeby to było możliwe musimy wziąć pod uwagę, że klienci którzy przyjdą do nas nie mogą mieć odczucia, że manipulujemy nimi, bo wtedy przestanę do nas przechodzić. Dlatego wszystkie już większe firmy w tym celu mają coś co się nazywa serwis klienta.

Dobry interes

Jeżeli mamy coś takiego i klient wie, że w każdej chwili jak ma jakiś problem, to jest ten serwis wtedy rozwijamy się. Z drugiej strony jeżeli byśmy zrobili coś, że tylko nam chodzi o ten serwis dla klientów, to znaczy dokładnie jak Abraham żeby dawać, żeby służyć to zbankrutujemy. Czyli znowu to nie jest myśl o klienta, to jak on przyjdzie po jakimś czasie to już tego interesu nie ma i on nie ma tej pomocy, której się spodziewa.

Chodzi właśnie zawsze o to, że wszystko ma mieć swoje warunki. Jeżeli mamy to zrozumie Nie mamy późniejszego Icchaka który już jest ograniczony w tej chęci otrzymywania poprzez właśnie tą chesed, to znaczy otrzymuje dla siebie, bo dla siebie robię cały ten interes, troszczę się żeby dać coś klientowi. To znaczy nie chce tylko na nim zarobić, ale chcę żeby on też miał z tego przyjemność, że kupuje. Też zarobił, to znaczy, że miał przyjemność z tego produktu. Żeby wiedział, że u mnie dostaje wszystkie odpowiedzi, wszystkie rozwiązania. Żeby on spokojnie mógł używać tego produktu, który kupił. Czyli oboje na tym zarabiamy.

Rozumiemy, że jeżeli mamy jakiś interes to nie znamy tych klientów. To są różni ludzie, różne twarze bez końca. Czym większa firma tym więcej takich ludzi tam jest. Czyli to są różne takie siły które składają się w sumie w jedną siłę. Rozumiemy, że to jest działania wielu sił które razem tworzą jakieś połączenie wektor.

Dwa wektory

W jaki sposób możemy określić działanie kierunków tych wektorów? Dlatego mamy dwóch synów. Jakowa i Esawa. Widzimy więc dwie różne cechy. Jedną z cech to jest Jakow a druga to jest Esaw.

Esaw to zawsze chęci dla siebie, niezadowolenie, pretensje. Stwórca nas takich nie stworzył. I jeżeli  ja naprawdę odczuwam w sobie to wiem, że Stwórca tego tak nie stworzył. Stwórca stworzył mnie jako coś dobrego i prawidłowego. Jeżeli mam takie odczucia niezadowolenia, to znaczy, że to jest Esaw i moje zadanie jest przeskoczyć z Eswa do Jakuba.

W jaki sposób to robimy?

Spróbujemy zrozumieć właśnie przy pomocy tej parszy. Jeżeli patrzymy co nam o niej  pisze Raszi rozumiemy, że chociaż był naprawdę wielkim kabalistą, to był też w czasie, że nie mógł te rzeczy podać prosto, żeby było dla każdego człowieka zrozumiałe. Wtedy byłoby nadużycie. Bo czego się najbardziej obawiamy, to wykorzystania mądrości w chęci otrzymania.

To jest to co ludzkość przez cały czas przeżywa i przez co cierpi. To ta możliwość. że można brać od Stwórcy. Bo Stwórca daje wszystko i chcesz to bierz. Tylko zrozum, że pękasz. Bo to dokładnie jak interes, który jest tylko do brania, czyli tylko do manipulacji. W jakimś momencie zaczyna się dla niego liczenie do tyłu i dokładnie to samo zaczyna się u człowieka. Bo on po prostu traci klientów i wtedy traci pieniądze.

Duchowe pieniądze

Tak samo człowiek, tylko mowa o pieniądzach duchowych i wtedy dokładnie zaczyna się już to liczenie do tyłu. Jak je odczuwamy? Człowiek czuje, że nie ma po co wstać, nie ma żadnego zajęcia, nie ma żadnego zatrudnienia. Nawet jak ma zajęcie ma jakąś pracę to idzie do tej pracy i nie czuję żadnej przyjemności. Nie czuje przyjemności wstać z rana i coś wykonywać. Bo jest napisane, że anioły stoją, a człowiek musi się ruszać. Człowiek musi chodzić, musi odkrywać ciągle coś nowego, coś innego.

To nie znaczy, że ja idę teraz się wałęsać po całym świecie i zaczynam oglądać różne kamienie, wodospady, kwiatki. To coś nowego jest w rozwoju i to nie chodzenie nogami, machanie nogami i rękami, tylko rozwój w myślach.

Bo wszystko jest fraktalne.

Jeżeli bierzemy trójkąt i na samej górze mamy nieskończoność (podstawę trójkąta), a na samym dole mamy szczyt. Jeżeli teraz ten trójkąt zwiniemy jak rolkę, to ten szczyt dotknie w jakimś miejscu tej podstawy nieskończonej. Ale nie możemy nigdy dotknąć. To się może tylko  trochę ruszyć do przodu, do tyłu, w prawo lub w lewo. I dlatego też jak patrzymy na fraktal i w jakimś miejscu gdy powiększamy, dajemy coraz większą rezolucję dochodzimy do miejsca, do którego właśnie doszła fizyka kwantowa.


Mamy tam spirale i wtedy widzimy, że jakieś działanie nie jest dokładnie w tym samym miejscu. Raz może być w jednym miejscu, a raz w drugim. To jest coś co nazywamy skokiem kwantowym. Skok kwantowy to jest przejście z punktu, to nawet nie jest przejście. To jest jak coś znajduje się w punkcie a, a później znajduje się w punkcie b, bez przejścia jakieś drogi pomiędzy nimi.

To jest coś dla nas w naszej percepcji jeszcze nie za bardzo zrozumiałe. Bo jak można dostać się z punktu a do punktu b bez pokonania jakiejś drogi? To jest możliwe jedynie w następnym wymiarze. To jest możliwe jeżeli podłączamy następne wymiary.

10 wymiarów

Później sprawdzimy czy coś takiego mamy właśnie z tej parszy, o której mówimy.

Miejsce hamakom

Co o tej parszy mówi Raszi? Wyjdzie z Berszeby i uda się do Charanu. I tu pytanie. Po co napisać wyjdzie z Berszeby?. Po co tyle słów, nie można powiedzieć proszę do Charanu. Po co powiedzieć, że wyjdziesz z Berszeby. I to wcale nie mówi że on doszedł do Charanu. Bo po drodze mamy takie słowo hamakom. Według tego co mamy wcześniej o akidak Icchak w jakim miejscu się odbyło? To znowu to samo hamakom.

Rozumiemy więc, że to hamakom może być i w Zabrzu, w Radomiu, w Tarnowie, w Krakowie, w Łodzi, w Poznaniu, we Wrocławiu, w Petach Tikwie. Wszędzie, więc jeżeli to może być wszędzie, to gdzie to jest w końcu? Hamakom znajduje się w każdym z nas. I nieważne gdzie jesteśmy. Chociaż fizycznie mowa o Har Moria, Har Beit, to jest hamakom i to też później zrozumiemy. Bo mamy tam wspomnienie tego snu. W jakim miejscu ten sen się odbywa i tak dalej, ale do tego dojdziemy trochę później. Więc czemu nam chodzi o podkreślenie tutaj Berszewy, że wychodzi z Berszeby?

Co to jest Berszeba?

To jest malchut. Teraz robi się jaśniej, że wyszedł z malchut. A gdzie był w drodze, w drodze do Charanu. Co to jest Charan. Chara w drodze do złego. I dlatego też on się bardzo przygotowuje do tej drogi. On idzie do Jesziwy Szem Weewer. To jest Jesziwa która jeszcze powstała w czasie Noacha. Synowie Noacha ją prowadzą, czyli jedyni którzy pozostali, którzy dali sobie radę z chęcią otrzymywania. I dopiero po takim szkoleniu Jakow jest gotowy do zajęcia się tym co go czeka w tym miejscu gdzie ma być Lawan. A co tam będzie u Lawana sprawdzimy trochę później.

Sok kwantowy

Wrócimy jeszcze do tego skoku kwantowego, żeby zrozumieć dokładnie o co chodzi. Jeżeli człowiek w jakimś momencie już jest w takiej podłej sytuacji, dokładnie jak ten interes który już nie ma pieniędzy. On już nie ma duchowych pieniędzy i wtedy jego życie robi się takie że przestaje być absolutnie ciekawe, robi się kierat. Jeszcze raz to samo, to samo przez to samo, nie ma radości życia, a przejść wszystko zostało stworzone żeby właśnie ta radość życia była. Człowiek robi się coraz bardziej bezsilny. Ta bezsilność to jest Esaw. Nie ma siły do ruchu, a pamiętamy że człowiek ma się ruszać. Człowiek ma iść, czyli ma się rozwijać. Więc co wtedy trzeba żeby człowiek się ruszył? Wtedy trzeba cudu.

Co to jest cud?

To jest wyjście poza ograniczenia spowodowane przez przyrodę. To znaczy tak zostałem stworzony, ale mnie się tylko wydaje że ja taki zostałem stworzony. To jest Esaw, ten który mi się wydaje, że jestem. Jakow to jestem ten prawdziwy ja. I kabała mówi, że są dwie możliwości wyjścia z czegoś takiego. Jedna z możliwości jest rozwód, a druga z możliwości to jest właśnie ten skok kwantowy.

Rozwód to jest coś takiego, że siła wyższa przyjdzie, wyrzuci z tego, rozbije mi całkiem wszystko co mam i wtedy zacznę budować coś nowego i podziękuję za to co się stało. Albo ja sam w jakimś miejscu przeskoczę. Zrobię tą akida, zrozumiem, że muszę ograniczyć, muszę postawić granicę w tym co ja jestem. W tym co ja robię i zacząć wychodzić na zewnątrz. Bo światło proste czyli Stwórca istnieje i chce mi dać, ale dopóki ja tego naczynia na światło nie zbuduję, nie ma możliwości otrzymać. A to naczynie jest właśnie myśl o tym co na zewnątrz mnie. Coś co w tej chwili ja nazywam bliźnim. Myślę o innych, później to się zmieni wraz z rozwojem, ale myśl o innych, a nie o sobie. Myśl o Nim bo inni to jest On – Stwórca.

Do kogo ja należę

Tu powstaje znowu jakieś takie dziwne pytanie. Załóżmy, że ja jestem teraz zależny od paru takich powiedzmy żądających ode mnie jakiś różnych przeciwnych sobie działań. Jak ja mogę wiedzieć które działanie ma być dla mnie pierwszy. Czyja prośba jest dla mnie tą prośbą, która decyduje? Odpowiedź jest taka, że kobieta może mieć tylko jednego mężczyznę. Ona może należeć do jednego mężczyzny. Nie ma możliwości należeć do więcej niż jednego. Jeżeli należy więcej do jednego i to nieważne jeden może być ojciec a drugi może być synem. Wtedy ona nie wie czy iść za synem czy za ojca. Bo ojciec potrzebuję w tym momencie i syn potrzebuję w tym momencie.

Gewer

Ona musi wiedzieć do kogo ona należy i to zawsze decyduje serce. Nikt tego nie może zdecydować, tylko jej własne serce. Ona w sercu wie do kogo ona należy i dokładnie to samo mężczyzna, który jeszcze nie osiągnął mężczyzny. Bo mężczyzna to nie wystarczy. że się taki urodził biologicznie. On musi osiągnąć mężczyznę. Czyli gewer musi dojść do leitgaber. Słowo gewer pochodzi ze słowa leitgeber – to znaczy on przezwyciężył swoją chęć otrzymywania. Wtedy jak przezwycięża tą chęć otrzymywania to już Stwórcę widzi przed sobą. Do tego momentu też idzie za głosem serca, czuje w sercu za kim ma iść. Dokładnie tak jak kobieta. Nie może iść za jednym w tym, a za drugim w czymś innym idzie tylko za jednym. Tylko jeden przewodnik. Inaczej każda noga idzie w innym kierunku.

Pragnienia kobiety

Nukwa czyli kobieta to jest pragnienie i bez tego pragnienia mężczyzna nie ma żadnego zadania do wykonania. Bo on ma wypełnić to pragnienie. Oczywiście nie mówimy o pragnieniach ziemskich, bo pragnienia ziemskie to są opisane: “Jeśli nie chcesz mojej zguby krokodyla daj mi luby”. Chodzi o te pragnienia duchowe, a pragnienia duchowe kobiet jak one już powstają, są to pragnienia bardzo piękne. Są to pragnienia duchowe, które nam przekażą Rachel i Lea. l spróbujemy części przynajmniej je zrozumieć.

Rachela

W przypadku Racheli mówimy o pragnieniu miłości. O czymś co wydaje nam się ważniejsze, miłość jest ważniejsza. Ale z drugiej strony zobaczymy jakieś poświęcenie dla siostry, żeby nie sprawić siostrze przykrości mimo tej wielkiej miłości którą ona czuje do Jakowa.

Jakow jest jednym z pięciu najpiękniejszych mężczyzn na świecie, ma też to piękno Adama.  I oprócz tego jest tam między nimi też wielka chemia. I mimo tej wielkiej miłości ona jest gotowa się poświęcić do różnych cierpień od Lawana. Do tego wrócimy jeszcze później.

Wyjść z ego

Rozumiemy, że to każdy musi wyjść ze swojego ego. Ciągle każdy musi wyjść z tej Berszeby, z tej maluchut, wyjść z fałszywej natury. Każdy musi wziąć z tego charanu, z tego ra który jest w nim, tego Esawa i go naprawić. Naprawiać wszystkie te cechy. W jaki sposób naprawia? Bardzo fajnie powiedzieć, że trzeba naprawiać i wtedy można powiedzieć, my to już nie wiemy jak naprawiać i inne takie.

Spróbuj mnie zrozumieć właśnie przy pomocy tej parszy, może to nie jest machsom? Może  mamy możliwość tej naprawy sami?

Bo jeżeli On jest w spokoju, to on chyba nam nie pomoże. On – Stwórca w spokoju, daje wszystko, więc w jaki sposób to zostało zrobione? Anioły które tam widzimy nagle nie mają jakiś skrzydeł. Zastanówmy się więc kiedy są skrzydła a kiedy nie ma?

Kiedy anioł coś robi a kiedy nie robi?

Wyobraźmy sobie, że wszystko zostało w zamyśle stworzenia przygotowane. Nawet anioły. one się tam nie kręcą bez powodu. One są tylko na nasze wezwanie. Jeżeli mamy dokładnie opracowane co chcemy i to służy w tym celu, aniołowie mają zadanie pomóc nam w wykonaniu. To jest ich zadanie, po to są. Są aby pomóc nam w tym rozwoju, ale to musi być dokładnie sprecyzowane co my chcemy.

Rozumiemy, że nasz charakter, nasza natura – to ma być zmienione. Bo zwróćmy uwagę, że wszystkie pragnienia czyli nukwy spotykamy zawsze przy studni. Riwkę przy studni, Rachelę przy studni. Mojżesz Ciporę spotyka przy studni, więc ta studnia ma jakieś ważne znaczenie.

Studnia

W studni jest woda i ta woda podnosi się. To znaczy, że ta woda podnosi się przeciwko sile grawitacji.  Bo my działamy według siły grawitacji. Grawitacja to nie mowa tylko o tym co w jaki sposób stoimy na ziemi, ale wszystko co nas trzyma co nie pozwala nam zrobić jakąś zmianę. Bo jesteśmy przyzwyczajeni, jesteśmy zakotwiczeni to jest wszystko grawitacja. To jest wszystko ta natura, którą mamy zmienić. Podnieś się ponad tą grawitację, być inny.

Ta zmiana właśnie z tą naszą pracą. To jest właśnie ten man. To podniesienie tej wody, to przeciw naturze, bo natura to jest tewa. Dokładnie tak stworzył Stwórca, a my mamy teraz mieć tą inną naturę jako stworzony. Tą naturę, która ma być ponad to.

Kolor czerwony

Bo ograniczenie, które sami sobie robimy i patrzenie na to co ja chcę teraz dostać to się nazywa Esaw. Nawet robimy sobie jakiś ograniczenia w kolorze czerwonym. Wszystko co niebezpieczne określamy kolorem czerwonym. Przepływ elektronów to znaczy tam gdzie robi się spięcie jest na czerwono. Czerwona koniczyna na żółtym tle jest radioaktywnością. Przy dla pieszych  światło czerwone. Wszystko co niebezpieczne na czerwono. A w jakim kolorze jest Esaw? Czerwony. Jakow prawdziwy zna tą granicą, a podróbka Jakowa czyli Esaw jest dlatego czerwony.

On potrzebuje oznaki czemu nie wolno dotykać. Jakow zna granice swoich możliwości i dlatego też idzie do tej Jesziwy,  żeby się pouczyć do czegoś co jeszcze nie zna. Tam u Lawana spotka coś takiego, co on się boi że nie zna i dlatego nie potrzebuję tego czerwonego. Ten czerwony jest jedynie dla Esawa.

Co ja muszę więc zmienić, to że ja w tej chwili jako Esaw, zawsze myślę co mi wyjdzie z drugiego. Ja jestem to centrum i wtedy światło proste może mi  dać jedynie tyle, ile jestem w stanie wziąć. Dopiero po tym jak mam naczynie, a tym naczyniem jest właśnie światło, które wraca ode mnie.

Ile daję z siebie

Więc co ja mogę dać z siebie, to jest jedynie moje światło wewnętrzne. I ile tego światła wewnętrznego ja potrafię dać innym, dać z siebie na zewnątrz, to jest moja wielkość, a nie coś innego. Bo wszystkie nasze określenia wielkości, które mamy w tej chwili są wielkościami nieprawidłowymi.

Jeżeli widzimy że w jakimś miejscu ktoś się zajmuje jedynie tymi wielkościami, które służą dla niego, to rozumiemy, że to jest jak bomba, która niedługo wybuchnie. I wtedy musimy od tego jak najbardziej się oddalać. Bo wtedy to mamy “oj oj jak to będzie” – dlatego który jest zły. Zły to jest ten, który chce tylko dla siebie. Trzeba oddalać się od czegoś takiego, który jest tylko dla siebie. Oddalać się od ludzi, których widzimy, że oni chcą tylko brać i nie są gotowi nic dać z siebie.

Bo nawet jak coś dają małego, to żeby zarobić na nas dużo. Od takich właśnie należy się oddalać, bo to są, ci którzy chcą wykorzystać wszystko co im się daje dla własnego zarobku. I ponieważ tam jest wektor dla siebie, od tego się oddalamy, bo tam prędzej czy później będzie bum.

3 dni

Pamiętamy że Abraham idzie z Icchakiem by wykonać to akida przez 3 dni. Dlaczego są te 3 dni? Bo Abraham będzie chesed, Icchak gwura, a Jakow tiferet. Czyli Jakow powstał w trzeci dzień. On już ma to ograniczenie i dopiero z tego co powstało przez to akida, dopiero mamy Jakowa.

Dlatego też rozumiemy jak powstaje w ten sposób właśnie z tych szlemut stopnia, z którego my teraz się podnosimy. Bo my mamy się podnieść, mamy do przejścia: jesod, chod, necach, tiferet gwura, chesed, bina, chochma aż do keter. Całość to jest pełne piętro.

12 synów

I wtedy rozumiemy też, że Jakub ma 12 synów. 12 synów przestawia nam dokładnie tych 12 znaków zodiaku. Miesiąc, w którym właśnie się znajdujemy i ta pasza to kislew. To jest miesiąc, który określamy jako miesiąc nissim czyli te cuda, o których już mówiliśmy, to wyjście z własnej natury i cudowności, właśnie wtedy spotykamy.

Zrozumieliśmy, że to miejsce to jest miejsce,które jest w każdym z nas, a później jeżeli mówimy już o innym miejscu i ono jest dokładnie określone jako Jerozolima.

Kamienie

Ten Hara Beit,  to wzgórze domu, na który była ta świątynia. To miejsce jest wspominane dużo razy i do tego miejsca dochodzi Jakub. W tym miejscu wszystko się dzieje. Jakow przychodzi tam w nocy i są tam jakieś kamienie. Kładzie głowę na tych kamieniach. Określenie tej kamieniem różne, w każdym razie jest ich dużo. Raszi nam opisuje, że te kamienie teraz zaczęły się kłócić między sobą, na którym z tych kamieni ten wielki cadyk położysz swoją głowę.

Ale to nam się wydaje jakieś dziecinne takie tłumaczenie, bo widocznie Raszi to napisał w jakimś specjalnym celu, żeby to było dla ludzi zagmatwane,  niezrozumiałe, bo wtedy nie byli jeszcze do tego za bardzo przygotowani.

Drabina

Potem jest jakaś drabina, która się u niego ujawnia we śnie. Drabina (sulam) ma dokładnie tą samą wartość geometryczną jak Synaj. Ciekawe takie prawda.

Nad drabiną stoi Stwórcą i nad Górą Synaj też jest Stwórca. Czyli dopóki nie ma tej drabiny dopóki nie ma tego Stwórcy nad drabiną i nad Synajem nie ma tej jedności. To jest to miejsce połączenia, tej jedności. To miejsce połączenia tych światów, więc co się dzieje z tymi kamieniami, jak on je widzi? Już jako jedność.

Te wszystkie kamienie, które były to teraz są jedność, bo dla Stwórcy jest wszystko jedność Więc on  w tym miejscu łączy się do tej jedności. Przynajmniej w widzeniu tego martwego, kamienie na których spał. I to jest coś ciekawego, że tam Stwórca też obiecuje, że cała ziemia, na którą on spał będzie jego i jego potomstwa.

Wyobraźmy sobie tego Jakowa, on nie był wcale tak dużo większy od nas. Miał może 180 cm. Więc ile tej ziemi już może tam być? Czemu Stwórca nie mówi mu Ziemia którą obiecałem Abrahamowi, twojemu ojcu. Nawet nie wspomina Icchaka. “Ta zima na której spałeś będzie twoja” w ten sposób mówi Stwórca. n

Co to nam mówi?

Może nie o to chodzi? Chyba nie chodzi o coś fizycznego. Chodzi nam o wizję o chazon. Bo wszystko to jest właśnie wizje, wszystko jest w naszych myślach i tylko tam wszystko zostanie rozwinięte. Bo tam też zmiana tej chęci. Tam też zmiana tego co ja chcę, tego przeciw grawitacji. Tego tego źródła, które wytryska z ziemi. Maim Nukwim to źródło, która wytryska z ziemi. Ten Man. To jest ze mnie na zewnątrz i o tym też mówi Drzewo życia. Bo też drzewo Adam to jest drzewo polne. Bo drzewo też działa i rośnie przeciwko grawitacji. Ono wysila się wyjść poza grawitację. I coś ciekawego.

Eksperyment

W Szwecji przeprowadzili w dużym bardzo dużym szpitalu geriatrycznym taką próbę. Podzielili tych wszystkich pacjentów na dwie części. Jedną którym dali życie takie w luksusie, to znaczy wszystko co chcieli dostawali. I  drudzy dostali zajmować się zwierzętami, roślinami i zajmować się dokładnie też innymi. Każdy był zajęty od chwili kiedy wstawała do kiedy kładł się do łóżka.

I potem sprawdzili tam gdzie byli zajęci nie mieli nawet czasu umrzeć. Tam gdzie byli zajęci śmiertelność spadła prawie 80%. Byli też wyżsi o tych drugich. Dlaczego to się dzieje? Człowiek który służy innym, musi wstać, ma po co wstać rano, bo wie że czekają na niego. Że on jest potrzebny.

Kabała Dla Wszystkich

I to musimy my też. Mimo, że nie są świadomi tam, ale oni czekają podświadomie że dostaną tę “Kabałę dla wszystkich” to „Na Mojej Chmurze”. Oni to potrzebują. To nas musi pchać do przodu. Po to wstajemy i ile robimy zawsze jest mało. Dokładnie jak ci którzy musieli się kręcić. U nich było więcej hormonów, więcej adrenaliny, więcej mięśni. Jak mięśnie zaczynają być bardziej rozwinięte też podnoszą cały układ kostny i kręgosłup. I wszystko dlatego też wyżsi.

Człowiek zajęty nie ma czasu myśleć o chorobach, bo wie, że czekają na niego. Dokładnie to samo i my. W ten sam sposób i my. Podobnie jak drzewo i w drzewie życia musimy działać przeciwko tej naszej fałszywej chęci, którą jest Esaw. Bo ta fałszywa chęć nas zatrzymuje i nie daje nam się ruszyć. To jest właśnie ten faraon, nie ruszaj się, nie warto. Masz tą swoją niewolę, masz tą swoją miskę, siedź i jedz i pracuj.

Skok kwantowy po raz kolejny

Czyli Jakow idzie sobie dalej. I też rozumiemy, że to jest jakiś skok taki. Bo nagle on jest w jednym miejscu, i nagle w innym. To znaczy on nie musi przechodzić. I to jest powiedziane nie żebyśmy teraz zarobili na podróżach bez biletu. Chodzi o ten skok naszej świadomości z czego Ezawa do Jakowa. Z tego wektora dla siebie, do wektora na zewnątrz. Z tego, że ja przyjmuję tylko to światło dla siebie lub zę ja to światło emanuje też na zewnątrz dla innych.

Czyli w porównaniu z jakimś interesem jako przykład, że ja troszczę się też nie tylko żeby klient u mnie kupił, ale troszczę się żeby on miał z tego przyjemność. To znaczy daję mu serwis dalej. Opiekuję się nim. To znaczy jak spotykam kogoś, który już szuka tej drogi lub zaczynam coś robić dla tej drogi, to też troszczę się o to jak o moje dziecko.

Dziecko czasami jest krnąbrne, czasami trzeba je postawić za karę do kąta, żeby poznało też swoje granice. Bo wszystko musi mieć swoje granice. Granice ma strona lewa i strona prawa. Abraham ma granice i Icchak ma granice. Czyli cała rzeczywistość musi mieć ten środek, który przedstawia już Jakow.

To są te ograniczenia z dwóch stron.  

Ze strony emanacji i ze strony otrzymywania. To właśnie jest to co mamy odkryć. Taki jest zamysł stworzenia. Nasze zadanie nie jest ani emanowanie jedynie, ani nie otrzymywanie jedynie. My jesteśmy coś pomiędzy. Dokładnie taki jest Jakow. My bierzemy ile jesteśmy w stanie emanować

I dochodzimy tam do jakiejś studni.

Studnię już zrozumieliśmy. Studnia to jest  podniesienie wody przeciw grawitacji. Czyli to co jest już przeciwne grawitacji, jest przeciwne tej naturze. Czyli coś co jest na zewnątrz bchiny dalet. Bchina dalet to natura. Na zewnątrz bchiny dalet jest przeciwne naturze.

Man

I dlatego wtedy to jest Man. I ten Man dokładnie my mamy wznieść. Jak znosimy ten Man to wtedy przychodzi Mad. Man to jest znak gotowości. Jestem w stanie przekazać dalej. I wtedy oczywiście, że przechodzi, bo cały czas jest ta nieskończoność która czeka na nas. A przekazanie tego Manu to jest ja już jestem gotowy. Ja jestem gotowy już to widzieć, przyjąć. Bo już wiem jak przekazać. Ja już mam, już  mam taką rurkę, którą mogę przekazywać dalej. Z czasem ta rurka będzie rosnąć, aż będę w stanie przekazać wszystko, odpowiednio do mojego korzenia duchowego.

Wróćmy do studni.

Widzimy tam, że stoją 3 stada i trzech odpoczywających pasterzy. Co to mówi? To mówi, że ta cała rzeczywistość czeka na te wszystkie stada, które będą gotowe. Każdy z nas jest owieczką, ale dopiero i każdy się rozwija, ale dopiero jak wszystkie owieczki już będą gotowe będzie można podnieść ten kamień.  Do tego momentu nie ma gmar tikun. Wszystkie owieczki, ich masa krytyczna doprowadza do tego, że można ten kamień zdjąć.

W tym miejscu też nagle pokazuje nam się Rachela.

I powstaje od razu to uczucie miłości pomiędzy tą pięcioletnią Rachelą i tym prawie w tym czasie 50 letnim Jakowem. Czyli wszystko bardzo fajne, rozumiemy też te proporcje. Rozumiemy, że tu nie chodzi o jakieś postacie. Bo Riwka w tym czasie miała 3 lata, jak ją spotykamy tam koło studni.

Jeżeli się patrzymy na na te dwie malutkie dziewczynki i tych dorosłych facetów rozumiemy że co sobie wyobrażamy jakieś tam postacie, że to jest absolutny błąd. To chodzi o całkiem coś innego. Tu chodzi o cechy, pragnienia o nic więcej.

Rachela i Jakow

I teraz rozumiemy, że Rachela mówi do Jakowa wiesz ty mi się bardzo podobasz i tak że i tak dalej. Jakow ja chcę ciebie za żonę, ale ja jestem taki bez kasy, więc ja będę pracował u twojego ojca, żeby ciebie dostać. Ona mu mówi: wiesz ale ojciec jest wielki oszust i dlatego on na pewno tam coś wymyśli, że w końcu mnie nie dostarczysz. On mówi do niej to sobie zrobimy jakieś znaki.

Okej więc on tam pracuje 7 lat i ma dostać teraz Rachelę. Ale Rachela w tym miejscu już wie, bo w ostatniej chwili się dowiedziała, że ona nie będzie tą ślubną panną tylko jej siostra. Więc w tej chwili Rachela myśli sobie tak: Ja bardzo kocham Jakowa, ale w jakiej sytuacji będzie moja siostra, jak Jakow teraz sprawdzi z nią te znaki. I ona tych znaków nie będzie wiedziała, to Jakow zrozumie, że to nie jestem ja.

Też powstaje takie pytanie Jakow nie ma oczu? Czy to było tam w ogóle całkiem w ciemności? On nie widzi co się dzieje? Dziwne takie to całe opowiadania.

Poświęcenie

Więc ona jednak naucza te znaki swoją siostrę i w jaki sposób naucza? Nie mówi że są jakieś specjalne znaki, które ona ma z Jakubem. Tylko jej przestawia, że w ten sposób to ma się odbywać ta cała impreza weselna i są takie różne znaki, które ona ma mieć tam z tym swoim małżonkiem. To znaczy ona nawet nie mówi, że to są jej znaki, ona nie mówi że coś to poświęca, ona absolutnie nie ma żadnych pretensji.

Normalnie wiemy, że każdy człowiek potrzebuję odczuwać jakieś pochwałę za coś co robi. By ktoś zwrócił uwagę na to, bo nawet jeżeli bierzemy pod uwagę takich ludzi którzy w jakimś momencie chcą dać jakieś wielkie darowizny, to zawsze próbują na tych darowiznach zostawić jakąś tablice. Tam na tej tablicy jest ich nazwisko i darował to i to.

Jeden z wielkich rabinów pytał kiedyś takiego który właśnie dał taką wielką darowiznę Powiedz ty wiesz, że dałeś, Bóg wie, że dałeś. Po co ci taką tablica? Więc rozumiemy, że tutaj chodzi żeby wszyscy wiedzieli. Każdy szuka tej zapłaty dla ego. Rachel nie szukała. Ona absolutnie nie szukała.

Rachela cierpi przez 7 lat. W tym czasie jak Jakow pracuje wysyła jej prezenty, listy i wiadomości a Lawan bierze to wszystko i daje Lei. Rachel cały czas cierpi.

Nieistniejący

Możemy porównać Rachelę do kogoś takiego który działa jako nieistniejący. Ona nie istnieje jako Rachels. Ona Istnieje jedynie jako przekaźnik. Ona poświęca wszystko. Wtedy jak oddaje te znaki ona nie ma żadnej pewności że Jakow tam będzie dalej jeszcze pracował żeby ją dostać. Czyli ona poświęca nawet swoją swoją miłość. Ona nie istnieje. I na tym dokładnie świat stoi. Na tym który stawia się jako nieistniejący.

Bo jeżeli popatrzymy też nawet na grób Racheli to ona potrafi się doskonale pilnować sama. Nikt nie pilnował tego grobu  i grób Racheli stoi dalej.

I jeśli patrzymy na coś co się staje dużo później na rozpad Świątyni. W czasie jak oni popełniają ten błąd wołają na pomoc Abrahama, Icchaka, Mojżesza, Jechoszue. Jechoszua  Ja ich tam zostawiłem pod pod drzewem. Każdy pod swoim drzewem w swoim domu. Możesz mówi Ja dałem im Jechoszuę. Abraham mówi obiecałeś mi. Icchak mówi ja zrobię akida. Nic nie pomaga tylko Rachel pomaga. Ona mówi jak ja mogłam  tak zrezygnować z siebie Ty możesz też przyjąć ten błąd który oni zrobili.

Śledź mnie w social mediach

Dodaj komentarz

Please Login to comment

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o
Tora,  08/12/18

Parsza Mikec – nieskończone naczynie.

  Dla większości ludzi otwieranie Tory jest problemowe, bo dla każdego to jest zawsze wszystko to samo, a chodzi o to żeby to było coś nowego. Coś innego niż opowiadania które czytaliśmy kiedyś. Zależy mi żeby u każdego mojego czytelnika i słuchacza powstał rozwój. Rozwój w tym, że można wejść trochę głębiej, ponad znane powszechnie […]

Tora,  01/12/18

Wajeszew – Parsza małości

  W możliwościach ptaka jest podnieść się wysoko. Pod warunkiem, że bez przerwy macha skrzydłami. W chwili jak przestaje machać spada, pikuje. Też i człowiek. Jak nie podnosi się to już tak niezależnie od siebie samego spada coraz niżej.  Parsza którą będziemy omawiali teraz czyli Wajeszew i później Mikec przedstawiają coś poważnego. W tych wszystkich […]