Co to znaczy Cadyk - Parsza Noach - Na Mojej Chmurze
Zamknij
Menu
Tora,  13/10/18

Co to znaczy Cadyk – Parsza Noach

W tej parszy dowiemy się co to znaczy Cadyk. W telegraficznym skrócie, oprócz tego co to znaczy Cadyk poznamy trochę bliżej Noacha, bo to On właśnie był pierwszym Cadykiem. Poznamy na czym polega nasza prawdziwa praca, dlaczego zwierzęta chorują, o czym tak naprawdę opowiada Tora, czym tak naprawdę są ofiary składane Bogu, kilka ciekawostek związanych z potopem i czy istnieje czas w duchowym.

Wróćmy na chwilę do Bereszit

W Bereszit wszystko wygląda tak, że człowiek jest autorem. Człowiek jest reżyserem, tym który pisze scenariusz tego całego filmu, na którym właśnie każdy z nas jest. Czyli rozumiemy z tego, że wszystko co się z nami dzieje jest zawsze naszą absolutną decyzją. Naszym absolutnym wyborem i my decydujemy o wszystkim. Czyli to byłoby tak jak byśmy wzięli tą pierwszą część powiedzenia Baal Szem Towa – “jeżeli nie ja sobie, to kto mi”. I w ten sposób właśnie zaczynamy wszystko, bo inaczej to jesteśmy jak ktoś tam na przykład na wschodzie. Praktykujący mantry lub coś podobnego i czeka, żeby za niego zostało zrobione wszystko.

Kabała mówi, że to jest nieprawidłowe. Kabała mówi nam jeszcze coś więcej: żeby coś takiego właśnie nie było, przez to jestem pierworodny grzech. Bo bez tego grzechu pierworodnego nie byłoby żadnego rozwoju. Adam i Ewa byli jako coś już całego takiego pełnego. I wtedy nie ma żadnego powodu do następnego ruchu, do  w rozwoju. Rozumiemy więc, że ten Adam Riszon ma te wszystkie iskierki na początku przed grzechem. Później właśnie wskutek tego grzechu te Iskierki w tej duszy się rozbijają i przestają być. Zamiast tego pozostaje teraz już podział na wszystkie późniejsze części tej duszy, ale tej duszy tak naprawdę to my nie mamy. My ją mamy dopiero musimy odkryć.

Dlatego to co widzimy w tej naszej ziemskiej rzeczywistości to jest dla nas całkowicie niejasne. Niejasne jest nasze połączenie do tego wszystkiego. to nasze połączenie też do Stwórcy. Do Adama haRiszona, do Ewy i do ich trzech synów, których w końcu tam jest tylko dwóch synów. A z tych dwóch pozostaje tylko jeden Set. A dziś zajmujemy się Noachem, który też dokładnie ma trzech synów. Mamy tu powtórzenie tej sytuacji, która była na bereszit, że jeden z synów w ogóle znika.  

co to znaczy Cadyk

Spróbujemy najpierw zrozumieć co to znaczy Cadyk, a co to znaczy Rasza.

Co to znaczy Cadyk? Cadyk to taki który przyjmuje i zgadza się z tym co robi Stwórca. Rasza to jest ten, który nie zgadza się ze Stwórcą, sprzeciwia się. O Noachu jak patrzymy się na jego osiągnięcie, na jego historię widzimy, że jest wspomniany tylko jako ktoś, który był taki bardzo nieświadomy. Jako ktoś który jest tylko ten Cadyk, to znaczy ten który zawsze się zgadza ze Stwórcą, a nie są wspomniani jego synowie. Bo normalnie powinno być wspomniane, że on miał trzech synów. a o nich się nie mówi. Wspomniane tylko, że on tam był czysty Cadyk.

Mamy takie określenie – koniec naszego wysiłku ma zawsze początek w myśli. Rozumiemy więc, że jeżeli to jest wskazane u Noacha, to nieważne widocznie ile miał dzieci, ile miał pieniędzy, tylko jak on tutaj pracował.

Co to jest ta praca?

Praca zaczyna się dopiero jak powstaje już to miejsce na nowe naczynie, bo złamanie naczynia to jest możliwość powstawania nowego naczynia. To coś co się dzieje już ponad bchinę dalet. Poprzednio naczynie, które tam widzieliśmy to było naczynie, które było w całości, czyli Adam i Ewa.

Więc rozumiemy, że do tego momentu wszystko co się dzieje zawsze jest z góry, bo wszystko zostało zaplanowane w zamyśle stworzenia, też dalszy ciąg jest zaplanowany, ale w tym dalszym ciągu już możemy też wziąć nasz aktywny udział. Wtedy powstaje to pytam: cała Tora i te wszystkie imiona, które tam występują, co to dokładnie jest?

Co to jest Tora?

To jest jakaś opowieść historyczna? To są jakieś wiadomości które szukamy? Czy te wszystkie imiona i te wszystkie historyczne opowiadania, które tam są, mają służyć czemuś innemu?

Znamy już podział na coś zewnętrznego i wewnętrznego. Możemy to właśnie wziąć w dwie strony, w dwóch kierunkach. Jeden który będzie zewnętrzny i drugi, który będzie wewnętrzny. I dlatego ta Parsza, jest bardzo bardzo ważna, bo ona właśnie określa i pokazuje nam te dwie możliwości.

Jeżeli bierzemy to na zewnątrz to mamy tak jak to się tam dzieje wokoło Noacha. Bo co tam jest w tym czasie? Wszyscy byli tacy, którzy prawie że nic nie potrzebowali. Bo na przykład jak tam wsadzili jakieś coś to wystarczało im na cały czas.

Było pożywienie, o które nie trzeba się troszczyć i wszystko bardzo takie dobre, wszyscy tacy wielcy, wszyscy tacy mocarni, więc oni też nie potrzebowali Tory. Oni Tory nie chcieli przyjąć. Tora to jest coś co mówi, że mamy się rozwijać i mamy się połączyć z powrotem do Stwórcy, a oni tego nie chcieli.

Czyli oni są w sytuacji jaka jest później na pustyni. Mają man i nie potrzebują się wysilać, bo mają wszystko. Mają wszystkie bogactwo i nic nie potrzebują. I w tej sytuacji mamy właśnie Noacha, który mówi coś innego, że go interesuje właśnie ten powrót do Stwórcy. To przyłączenie się do Stwórcy. Czyli Noach jest jedyny, który chcę być Cadykiem, bo reszta chcę wszystko dla siebie i dla swojej przyjemności.

 

Dlaczego zwierzęta chorują?

Teraz powstaje kolejne pytanie. Czy w rzeczywistości istnieje coś takiego jak Arka Noego, bo w arce ma być 9 osób. Ma być Noach z jego żoną, synowie z żonami i Metuszelach, czyli 9 osób. I prócz tego mają być tam wszystkie zwierzęta.

Rozumiemy, że jeżeli człowiek jest taki zepsuty to też i zwierzęta są zepsute. A zwierzęta jak są zepsute to też i Ziemia jest zepsuta, wszystko jest zepsute. Widzimy to nawet w naszym ziemskim życiu, że kiedy my jesteśmy w zepsuciu to zwierzęta, które są przy nas zaczynają cierpieć na jakieś choroby. Nagle pies ma cukrzycę, kot jest otyły i tak dalej więc, zwierzęta się psują też od nas. Coś takiego też i tam było za czasów Noacha. Wszystko tam jest zepsute, więc w takim razie skąd te zwierzęta?

Odpowiedź brzmi: bo to są zwierzęta które były właśnie u gospodarza który nie był zepsuty i dlatego nie potrzebował ich nigdzie szukać. Miał te zwierzęta, bo to są zwierzęta, które żyją właśnie w jego otoczeniu, a jego otoczenie to jest otoczenie Cadyka. Takiego który zawsze będzie chwalił tylko Stwórcę za wszystko. Zawsze będzie dążył tylko do tego przylepienia, przylutowania tak samo jego cała rodzina. I w tej jego całej rodzinie mamy też i zwierzęta.

Ale idźmy dalej, bo oni mają być tam teraz zamknięci w jakiej skrzynce razem z tymi zwierzakami przez 40 dni i wszystko szczelnie zamknięte. Wyobrażacie sobie jaki tam zapach byłby w ciągu tych paru dni? O czym to wszystko w takim razie jest?

Bo chyba więc nic takiego w rzeczywistości nie było. Nie było czegoś takiego jak Arka Noego i też samego Noacha, też jego synów i też ich żon. To jest coś co jest w nas.  To są wszystkie punkty które są w nas bo inaczej co by nas obchodziło, że był tam jakiś Noach 3000 lat temu. Kogo obchodzi że był jakiś jakiś Abraham, jakiś  Icchak czy Jakow. Co mnie to obchodzi tych parę tysięcy, że wyszło z Egiptu. Ja nawet nie wiem gdzie oni są pochowani, gdzieś tam na Synaju. A co to wszystko mnie obchodzi.

To wszystko są siły które są w każdym z nas,

a kto mówi inaczej to po prostu pierze mam mózgi. Mówi że wtedy można połączyć się na zewnątrz. Nie ma nic na zewnątrz. Na zewnątrz wtedy byłaby Arka Noego. Zaczynamy ją oszukać w różnych miejscach i znajdujemy też różnych miejscach różne ślady, które nie mają z tym nic wspólnego. Nic nie pasuje do niczego. Wtedy próbujemy próbujemy naciągnąć różne tam rzeczy żeby nam pasowały do naszego jakiegoś geometrycznego spojrzenia na rzeczywistość. 

Bo wszystko jest w każdym z nas. W każdym z nas jest Noach. Każdy z nas ma możliwość przez to, że jest Noach i później przez to jak układa całą resztę. Znajduje też tych ojców to znaczy Abrahama Icchaka i Jakova. I wie że to są praojcowie, wie co oni prezentują w ten sposób też ma Józefa i wtedy ma coś takiego co się nazywa koszula w pasy.  

I zaczyna rozumieć czemu to właśnie ta koszula w pasy jest dana Józefowi. Bo to chodzi o coś takiego, że na przykład czemu nie można było dać tej koszuli Jakubowi. Czemu Jakubowi nie można było dać tych trzech linii? Jak myślicie?

Bo Jakow to jest tylko tiferet. Jeżeli patrzymy z góry w dół, a prawdziwa praca zaczyna dopiero w jesod. To w jesod wykonujemy całą pracę. Bo w jesod mamy możliwość przyjąć prawą i lewą linię. W prawej linii będzie ten kohen który przyjmie to wszystko ponad wiedzę w wierze. I wtedy będzie też mógł spalać te ofiary, które złożymy.

I co to są te ofiary?

Ofiary które składamy to jest to bydło, które jest w każdym z nas, bo my jesteśmy też bydło. Bo wszystkie chęci które mamy i są dla naszej przyjemności to jest właśnie bydło. Zachowujemy się dokładnie jak bydło. Po to mamy tą pracę w prawej stronie żeby złożyć ofiarę z tych chęci, które nie należą do naszego duchowego, a należą do naszego zwierzęcego, do naszego ziemskiego.

To co się dzieje z Noachem nie można porównać do bhiny alef, to już jest następne naczynie. Tu już jest wybór. I to nie jest wybór tego rodzaju, że ja chcę być podobny by wykorzystać, tylko ja chcę ja chcę jemu dziękować za wszystko

Ja chcę już tutaj czegoś co jest dla nas jeszcze niezrozumiałe. Ja czuję już tutaj Jego miłość i chcę odpowiedzieć miłością. Bo ten wstyd, o którym tyle mówimy to jest właśnie wstyd odczucia, że On tak kocha, ja nie potrafię. To już jest ponad to, że ja ciągle tylko potrafię brać. To już rozwój, bo właśnie chodzi o ten rozwój w myślach.  Bez tego rozwoju, to ja myślę “a on tylko daję a potrafię tego brać” nie to musi być rozwój tego wszystkiego. On kocha i zrobił wszystko z miłości, a ja nawet nie mam pojęcia o czym to jest mowa.

Mamy taką ciekawostkę, nawet parę ciekawostek związanych z tą parą parszą.

Po potopie, było zawsze wspomnienie tego potopu. To znaczy przez 40 dni co roku były właśnie w tym czasie takie poważne opady deszczu. I to się dzieje  do czasu kiedy została zbudowana przez Szlomo Świątynia. Dlaczego? Bo to właśnie chodzi ciągle o wspomnienie i przypominanie, że jest Stwórca, jedyny Stwórca. A w czasie jak już jest zbudowana Świątynia to już jest ten ślad Stwórcy na ziemi i wtedy już nie potrzeba tego deszczu.

Druga ciekawostka i to prawie nikt tego nie wie, że Noacha wspominamy 2 razy dziennie w modlitwach. Mimo że to jego imię nie jest tam wspomniane, ale wspomniane jest to przymierzę, które on zrobił ze Stwórcą.

W chwili jak się kończy ten Potop i on już występuje na tą suchą powierzchnię, to wtedy buduje ołtarz, ten ołtarz używany przez Kaina i Abla i tam spala ofiary dla Stwórcy. I Stwórcy podoba się ten zapach. Robi więc z nim przymierze i daje mu tęczę na znak, że już więcej Potopu nie zrobi.

I dlatego to mamy pamiętać.

Mamy pamiętać kim jesteśmy, a kto jest Ten który stoi nad tym wszystkim. Przecież On w każdej chwili mógłby zatopić wszystko, mógłby zniszczyć wszystko i nie byłoby po nas żadnego śladu. Przez cały czas my tutaj jesteśmy dzięki tej jego wielki do nas miłości.

W czasach Noacha kiedy wszyscy byli tacy skorumpowani, zdeprawowani i wszyscy w ogóle zajmowali się tylko rozbojem i przemocą, tylko jeden Noach jest zupełnie inny.

Więc w nas są dokładnie te same cechy, bo nas obchodzi co nam z tego wszystkiego wyjdzie. Jak ja mogę zarobić, jak ja mogę oszukać innego i zarobić więc, jak ja mogę tam kogoś przekonać, że ja mam rację a nie on. Jak ja mogę zawsze dać coś gorszego niż obiecałem, że dam. My tak działamy przecież. Każdy z nas ten sposób działa.

Widzimy to też później w budowie tej wieży i pomieszaniu języków.

To pomieszanie od hebrajskiego słowa bilbul בלבול było po to, aby powstało oderwanie, żeby nie było tej jedności, która jest jednością w wykorzystaniu. Bo to wszystko bilbul. Potop, Wawel, to są części z tego samego pomieszania, o którym mówił Aszlag. Są częścią tego słowa bilbul – pomieszanie wymieszane. To jest pomieszanie w naszej świadomości.

I co to jest ojciec, a co to jest syn?

No można by się pokusić że to jest na pewno nowy parcuf, że syn to jest nowy parcuf w stosunku do ojca. Można tak nazwać, ale żebyśmy tak bardziej zrozumieli. Co to jest ojciec czyli korzeń. A co to jest syn? Czyli co z tego korzenia później wyrasta? Skutek to syn. a przyczyna ojciec.

Więc jeżeli chcemy żeby ten Noach lub ta siła w nas była teraz tym synem, i żeby syn był  Cadyk to jaki musi być korzeń? Żeby powstał syn, który zgadza się ze wszystkim co robi Stwórca, co musi zrobić ojciec?

Na pomoc weźmiemy sobie na przykład ziarno pszenicy. Żeby z ziarna wyrosła pszenica, co jest potrzebne? Mamy korzeń, ale żeby z tego ziarna powstał ten korzeń co to musi być? Jak je położymy na asfalcie to by pomogło? No nie. Musi być ziemia i woda. Co to jest takim razie ta ziemia i woda? Rozumiemy, że woda też jest na asfalcie, A to czemu na asfalcie to jest niemożliwe? Na ziemi to jest możliwe, a na asfalcie albo na kamieniu czy na skale to niemożliwe? Ciekawe takie. Przecież nawet składniki odżywcze te same składniki są też w skale, bo z nich później powstała ziemia i też asfalt składa się z ziemi w końcu.

To wszystko musi być odpowiedni środowisko dla tego nasienia.

Czyli środowisko, otoczenie. Ok, więc jakie otoczenie powinno być? I co to dla nas to otoczenie jest?

Grupa w której jesteśmy tylko nam pomaga, ale nie jest otoczeniem, więc co? Powtarzał to Rambam i Raszi kilka razy. Czy otoczenie jest w nas? Skoro wszystko jest w nas więc i otoczenie. Sprawdźmy o jakim otoczeniu mówimy

Co to oznacza twardy jak skała? Wiemy, że skała też w jakimś momencie podlega erozji i się rozsypuje i wtedy już daje jakąś możliwość. Serce kamienia jest więc coś takiego jak lawa, której nie można ani rozbić. W temperaturze takiej wysokiej powstała, że rozkruszenie jej jest bardzo ciężkie.  

Więc czy ten kamień może być środowiskiem? Co przedstawia ten kamień?

On przedstawia nam to ego najtwardsze, które istnieje, więc jako środowisko najtwardsze które mam w środku u siebie, nie jest dobre do tego.

Żeby coś zaczęło kiełkować to musi być środowisko mniej egoistyczne. To znaczy ja w tym środowisku już muszę mieć coś, które przyjmie, że też inne moje chęci nie tylko egoistyczne mogą istnieć.

Tym środowiskiem są  chęci, które nie są całkiem egoistyczne, tylko trochę mniej egoistyczne.

Czyli w chwili jak przestaje być ta skała i robi się Ziemia, ja już tam mogę zacząć na tej ziemi, żeby zaczęło kiełkować  to zboże.

To znaczy widzimy siebie jako zbiór chęci, bo w każdym z nas jest bez końca różnych chęć. I te chęci mają jakąś centralną chęć, która decyduje. Centralna chęć mówi – Ja chcę dzisiaj słuchać muzyki lub ja chcę w tej chwili jeść.

I jeśli mamy tyle chęci i nie byłoby czegoś centralnego, które decyduje jaka chęć w tej chwili będzie używana, to każda noga poszłaby w innym kierunku. Każda ręka by robiła coś innego, oczy oglądały coś innego, a uszy by słyszały coś innego. Bylibyśmy dokładnie jak jakieś grupa ludzi, która ma przewodnika, ale nie idzie za przewodnikiem. Każdy idzie w innym kierunku. Musi być jedna taka centralna chęć która właśnie tym się zajmuje.

I teraz spróbujmy zrozumieć co znaczy ta centralna chęć?

Bo jeżeli bierzemy  Izraela to rozumiemy, że to jest też Jakow który jest jaszar kel. Albo  Izrael to jest też li rosz to znaczy ja mam głowę. I ta głowa to jest właśnie ta centralna chęć. Chęć idzie za głową inaczej nasz dół nie wiedziałby co on dokładnie chce.

Teraz rozumiemy, że to ziarno, które zostało tam rzucone ono musi najpierw zgnić. I co to oznacza, że ono gnije? To znaczy, że najpierw musi powstać to zniknięcie poprzedniego, żeby zaczęło z tego wyrastać coś nowego, żeby powstał wzrost.

Czyli ta ziemska świadomość musi zgnić. nie ma innej możliwości! To co ja zrozumiałem, to co ja uważałem, to musi zgnić. To musi zostać zlikwidowane, żeby powstała ta świadomość następna. Bo ta ziemska świadomość którą mam teraz to jest chęć otrzymywać tylko dla zewnętrza.

Czym ja się zajmuję?

Ja podobnie jak wszyscy inni zajmuje się zawsze jak ja wyglądam, ile mam w kasie, ile mam w kieszeni, ile mam banku, czy jestem za tłusty, za chudy, za niski, za wysoki, za gruby nie wiadomo czym. Nie wchodzi do mnie nic do środka. Ja wszystko zawsze obserwuje tylko na zewnątrz i dokładnie to się dzieje też z ludźmi, którzy na przykład zajmują się religią. Chodzą do wszystkich kościołów, do synagog, do meczetów i tak dalej też zajmują się tym zewnętrzny,

Nawet jeśli zajmujemy się tutaj czymś, o którym mówimy które pochodzi z żydostwa. Nikt nie chodzi więcej niż w jednej kipie, nikt nie używa innych twilim, każdy ubiera tylko jeden tałes, każdy ma tylko jedną sobotę na tydzień, więc wszyscy dokładnie robią to samo, ale nie o to chodzi. Nikt nie zajmuje się swoim wnętrzem, bo chodzi o to, żeby wziąć właśnie to co jest w Torze wewnątrz i wsadzić do siebie wewnątrz, a nie zajmować się tym co na zewnątrz.

Na zewnątrz Tory to są opowiadania i jeszcze jak jak tam odkrywają więcej tych opowiadań, no to już w ogóle jest super. Ale wziąć to wewnątrz do siebie, to już nie takie proste. Więc rozumiemy że Izrael, Jaszar Kel albo Li Rosz  to właśnie chodzi o tego Noacha, który się wyodrębnia. iI ten Noach, on będzie wtedy tym korzeniem dla Cadyka i synowie też będą wtedy Cadyk.

Więc co to znaczy Cadyk?

To znaczy, że on już ma ten materiał w sobie. On potrafi w tej głowie wybrać. On w tej głowie wybiera. Na przykład on mnie obraził. To zamiast tego można powiedzieć – Ja się obraziłam, a nie że on mnie obraził. Rozumiecie?

Kiedy mówię on, to nie mam co z tym zrobić, jeżeli mówię do siebie ja się obraziłam. to już mam w czym pracować. Wtedy pracuje w sobie. I wtedy też jak pracuję w sobie mogę to wsadzić do swojego wnętrza i co wtedy w tym moim wnętrzu?

Wtedy w tym moim wnętrzu zaczyna być czas, który ja odczuwam na zewnątrz.  A co to jest ten czas? Bo co było wczoraj gdzie to jest u mnie? We wnętrzu. Na zewnątrz już tego nie ma. Ja teraz mam teraźniejszość. Jak otrzymam teraźniejszość? Co przeszło to jest zawsze moje wnętrze. Co przeżyłem to jest moje wnętrze.

Może teraz rozumiemy też co to jest naród?

Naród to jest chęć. To nie jest jakieś połączenie na około stołu, albo ci którzy jadą na kongres, bo to nie ma żadnego znaczenia. Wszystko zawsze we mnie. Naród to jest chęć, ta Centralna chęć. Ta która decyduje w głowie. Wtedy to połączenie dopiero jest możliwe, bo to jest połączenie chęci.

Na przykład mam chęć do picia i chęć do jedzenia. Jeżeli połączę te chęci do czegoś trzeciego, to wtedy są połączone. bo zawsze mogę błogosławić aby jeść albo jeść żeby błogosławić Tego, który mi to dał. I to są właśnie dwa typy ludzkie Są tacy którzy przychodzą i będą klepali tam błogosławieństwa żeby dostali jeść, a są tacy którzy przyjdą jeść, żeby podziękować temu, który to jedzenie stworzył.

Ten który przechodzi tam żeby poklepać, żeby dostać jedzenie, to jest właśnie ten rasza, ten zły, który chce wszystko dla ciebie. A co to znaczy Cadyk? Cadyk rozumie, że wszystko co jest tutaj, to jest właśnie dzięki Stwórcy i w tym te moje chęci właśnie się łączą.

Jeżeli ja już to mam, to nawet jak ja jem czekoladę i bardzo lubię czekoladę, ale jeżeli pamiętam, że tą czekoladę stworzył Stwórca, wtedy ja jestem Cadyk. A kiedy ja sobie mówię, że ja się mam ograniczyć i dlatego nie ma jeść tej czekolady to jestem po prostu asceta.

Stwórca stworzył wszystko dla mojej przyjemności i On ma przyjemność z tego że ja jem, tylko on chce, żebyśmy pamiętali, że On to dał z miłości. Stworzył dla nas wszystko, ten cały świat z miłości.

I on chce  by tego nie zapomnieć, więc kto je dla siebie to jest bydło. O tym właśnie mówi Baal Hasulam, to nie co ja mówię, to on mówi.

I taką właśnie chęć trzeba spalić na ołtarzu.

Bydło się poświęca na ołtarzu, daje się to do kochana i znowu pamiętamy, że kochen jest we mnie.

Od tego czasu że Józef już jest ta ta koszula z tymi pasami to są właśnie te trzy linie i wtedy kochen jest po prawej stronie. I kochen to jest ten, który bierze wszystko zawsze ponad wiedzę. Oddajemy więc to bydło, część tego pragnienia lub całkowicie to pragnienie kochenowi. Niech on je spali, bo czasami jest takie bydło, że nic z niego nie można naprawić. To jest właśnie to serce kamienia, o którym było wspomniane wcześniej.

Wszyscy jesteśmy bez dusz i czy ta dusza się u nas urodzi odkryjemy czy nie, zależy absolutnie tylko od nas. Po to właśnie jest Noach.  Po o jest ten wybór, po to właśnie już jest w naszej świadomości, żeby teraz już powstali z niego jego synowie, ale żeby byli już Cadycy.

Arwut

Żebyśmy zrozumieli też ten wewnętrzny podział, który mam tej części, która jest Jaszar Kel i części która jest Ahap i w każdej z nich mamy 7 tylko w Ahap mamy 70. Mamy więc 7 które należą do Jarasz Kel i mamy 70, które znowu to samo Zeir Ampin + Malchut.

Przy pomoc tych 7 które należą do galgalty czyli należą do Jaszar Kel odkrywamy tą miłość. I wtedy jak mamy tą miłość tam odkrytą, w naszym narodzie, to znaczy we wszystkich naszych pragnieniach, we wszystkich naszych chęciach jeżeli to mamy tą miłość odkrytą to wtedy całe Ahap się podłącza do tego. Czyli do tych siedmiu podłącza się też 70.

Dlatego też rozumiemy, że te 7 to mamy Mojżesza, a później króla Dawida mamy z tymi 70.  O to właśnie chodzi o to połączenie tego wszystkiego. Wtedy to mamy jeden naród, który jest ze sobą połączony i to jest arwut. A nie arwut typu latać nie wiadomo gdzie z transparentami i krzyczeć.

Ale jak można nakazać sercu kochać?

Bo zauważ, że wspomniane jest właśnie ta naiwność, ta dziecinność tego Noacha, który naiwnie kocha Stwórcę. To ma dojść z czasem z tej naiwności, że całym sercem kocha Stwórcę.

To jest możliwe? W jaki sposób możemy się nauczyć kochać kogoś? Macie jakąś ideę? Tak w ziemskim.

Są takie są takie możliwości na przykład, że kogoś tam poznajemy i na przykład się zakochujemy. i wtedy rozerwało, teraz próbujemy zapomnieć i nie za bardzo się udaje. Z drugiej strony może by coś takiego, że się nie zakochaliśmy i wtedy łatwo odłączyć. Powstaje więc pytanie. Jak można to kontrolować?

Czy jest możliwość kontrolować uczucie?

Załóżmy potrzebujesz dojechać do Warszawy swoim samochodem. Czy wcześniejsze czyszczenie, malowanie samochodu, specjalne koła na przykład takie z magnezu i ten samochód naprawdę bardzo bardzo błyszczy z daleka to ci pomoże dojechać? Chyba raczej nie. Ale to przeważnie co my robimy. My zajmujemy się zewnętrzem, więc gdzie możemy coś takiego zacząć robić?

My nie wiemy co to jest miłość ,bo ta miłość którą my znamy znowu jest w chęci otrzymywania. Ta miłość co my znamy ona jest z rachunku, a chodzi o coś innego.

Weźmy na przykład miłość rodziców do dzieci. Na przykład syn przychodzi do ojca, który bardzo kocha syna i syn mówi do ojca wiesz co ja cię mam dość, ja cię nie chcę więcej widzieć. Postawmy się sytuacji tego ojca. Ojciec dalej kocha tego syna prawda i wybacza mu wszystko. I jak on teraz będzie to synowi pokazywał, że on kocha go zawsze mimo wszystko i tak dalej i tak dalej?

Po jakimś okresie, po tym jak się zbuntował, jak ojciec to widzi? On kocha dalej tego syna. Nieważne w jakim momencie, co gdzie, jak, on go kocham absolutną miłością i co może mu pokazać synowi tą absolutną miłość? Zastanów się, bo to jest dosyć takie ważne. Zajmujemy się przyczyną. która chce doprowadzić syna do dobrego skutku.

Pokazujemy synowi niezależną od niczego miłość tzn. syn może ojca zabić, a ojciec nie przestanie go kochać. Co wtedy powstaje co wtedy powstaje u syna? I czy taka miłość, która jest miłość niezależna od niczego pomogła synowi czy nie pomogła w rozwoju?

Więc to jest ojciec, który po prostu się odwrócił jest teraz dla syna niewidzialny lub dla córki jest niewidzialny. I wtedy jak ten syn będzie się zachowywał?

Naczynie

Czyn to jest naczynie. Stwórca jest w spokoju prawda więc co to jest czyn? Naczynie, a co to jest chęć? Teraz sprawdzimy co to jest chęć i może się dowiemy co to jest miłość w końcu.

Kto jest odpowiedzialny za chęć, jaki punkt w  nas jest odpowiedzialny za chęć?

Bo umysł jest odpowiedzialny za wszystko ale ale nie tylko umysł mamy też mocha i liba. To znaczy że mamy też i serce i mamy też głowę. Dzisiejsza parsza nazywa się Noach, więc kto jest odpowiedzialny za chęć?

Noach! I dlatego od niego zaczyna się właśnie ta cała ta cała historia, cały rozwój.

I co to jest miłość w końcu?

Rozumiemy, że czyn to jest naczynie, a chęć zależna właśnie czy to jest dla siebie tak jak cała reszta która tam żyje w około niego i która zostaje zatopiona Potopem. Czyli to ma być coś co ma iść do  do emanacji. I to jest właśnie Noach. Jeżeli to idzie do emanacji to właśnie jest miłość.

A  jeżeli to wszystko jest w tej części otrzymywania dla siebie to nie jest miłość, tylko rachunek, bo tam wszystko jest na rachunek. Tam jest znowu ważny, ładny, bogaty, gruby cienki, zmarszczki wszystko co tylko może być. Wtedy jest podział, wtedy mamy całą resztę mamy też Abrahama i innych,  poznajemy ich po drodze i po drodze uczymy się jak dalej naprawiać te wszystkie zepsute nasze części.

Rozumiemy, że jeżeli nawet patrzymy na historię Baal Hasulama to widzimy, że to jest ktoś to jest absolutnie bez kasy i to nawet do takiego stopnia, że nie ma jak pisać. Nie tylko że już nie ma jak jeść, też on jego rodzina, ale też nie ma jak pisać. I dużo z tego co napisał zostało jeszcze w jakiś workach, które zgniły bo pisał na różnych stawkach papieru.

Baal ha Sulam znał też jakieś specjalne modlitwy, które mogłyby pomóc na przykład w pieniądzach. I są też ludzie którzy właśnie coś takiego używają, bo używając do zewnętrzną części Tory np. jak zdobyć męża, jak zdobyć pieniądze, jak przyciągnąć siłę żeby mi pomogła w różnych tutaj sytuacjach związanych z tą ziemską rzeczywistość.

To jest branie świętości do błota. A jak patrzymy na rabi Akiba, na to że jego ciało jest czesane żelaznymi grzebieniami, on mógłby to powstrzymać, ale on właśnie się cieszy z tego. On mówi, że ja czekałem na to, bo to go doprowadza do naprawy, do naprawy wnętrza.

Bo zewnątrz nieważne.

Pamiętajmy, że ta świadomość ziemska musi zniknąć, żeby powstała ta świadomość duchowa musi być ta Centralna chęć. Do te centralnej chęć jak się zwracamy, wtedy mówimy Szma Izrael i to nie mówimy do jakiegoś tam narodu, do grupy ludzi, która stoi. Szma Izrael to jest do naszej własnej centralnej chęci, do naszego własnego wewnątrz nas narodu. Bo naród jest wewnątrz i Szma Izrael to jest wezwanie do mnie do wewnątrz.

Wszystko właśnie ta chęć, ten naród znajduje się zawsze pomiędzy uczuciem i rozumem, więc zawsze możemy też sprawdzić czy te nasze chęci do czego one służą. Jeśli do zewnętrznego naszego rozwoju, to absolutnie przeciwne i są złe. A jeżeli służą do naszego wewnętrznego rozwoju, do powstania tego prawdziwego naczynia są dobre. Tylko w naczyniu odbieramy Stwórcę i nie wychodzimy z naczynia na zewnątrz, połączenie tylko w nas, w naczyniu. Nigdy na zewnątrz zawsze to wewnątrz nas.

Rozumiemy że ten

czas,

o którym mówimy, który tutaj odczuwamy w tej ziemskiej rzeczywistości, to co przeszło, co już mamy za nami, nawet jeżeli wczoraj dostałem jakiś mandat  to już jest moim wnętrzu. Przyszłość to jest gdzie ja chcę być. jeżeli ja chcę by mój cel jest duchowy, to moja przyszłość jest w duchowym. a jeżeli ja myślę co ja zrobię jutro, jak zarobić tam jeszcze jakieś 100 czy 200 zł to moja przyszłość jest w ziemskim. Wtedy nie ma możliwości, że moi synowie będąca Cadyki, bo wtedy to środowisko, które sobie stworzyłem to nie jest duchowe środowisko, tylko ziemskie.

I jeśli ja potrafię wziąć tą czekoladę którą jadłam i połączyć ją do Stwórcy, wtedy to jest duchowe, jeżeli ja potrafię to co jem, to co ja robię, co ja wykonuję połączyć do Stwórcy wtedy to jest duchowe. Jeżeli to mi służy do osiągnięcia Cadyka, wtedy to jest duchowe, a osiągnięcie cadyka to jest takiego który się zgadza ze stwórcą.

Czyli jeżeli wszystko co robię ma połączenie do Stwórcy wtedy to jest dobre środowisko, więc co decyduje o moim środowisku to cel który ja mam. Jeżeli cel jest służyć Stwórcy zgodzić  się ze Stwórcą i ja ten cel utrzymuję i taki jest mój centralny cel, który decyduje o wszystkim innym, wtedy ja też dochodzę do tego co jest tą miłością.

Podsumowanie

musimy zrozumieć, że wszystko według kolejności. Mamy Noacha, Wieżę Babel, Abrahama itd. Po drodze poznamy też innych i wszystko jest w jakiejś kolejności, bo inaczej mamy nieporządek w swoich chęciach.

Mamy też pamiętać, że zaczynamy z naiwności i dochodzimy z tej naiwności do miłości, bo kochamy w tej chwili naiwnie. Staramy się kochać naiwnie Stwórcę. Czyli z tego ojca, którym jest Noach, będzie syn który będzie Cadykiem. Noach tylko naiwnie kocha i my musimy dojść z tego y samego potencjału, z tego korzenia mamy zrealizować. Zrealizować to jak nauczyć właśnie to serce, jak nauczyć to serce kochaj tak jesteś kochany przez przez Stwórcę.

Śledź mnie w social mediach

1
Dodaj komentarz

Please Login to comment

Dodaj komentarz

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Co to znaczy Cadyk – Parsza Noach pochodzi z serwisu Na Mojej […]

Tora,  08/12/18

Parsza Mikec – nieskończone naczynie.

  Dla większości ludzi otwieranie Tory jest problemowe, bo dla każdego to jest zawsze wszystko to samo, a chodzi o to żeby to było coś nowego. Coś innego niż opowiadania które czytaliśmy kiedyś. Zależy mi żeby u każdego mojego czytelnika i słuchacza powstał rozwój. Rozwój w tym, że można wejść trochę głębiej, ponad znane powszechnie […]

Tora,  01/12/18

Wajeszew – Parsza małości

  W możliwościach ptaka jest podnieść się wysoko. Pod warunkiem, że bez przerwy macha skrzydłami. W chwili jak przestaje machać spada, pikuje. Też i człowiek. Jak nie podnosi się to już tak niezależnie od siebie samego spada coraz niżej.  Parsza którą będziemy omawiali teraz czyli Wajeszew i później Mikec przedstawiają coś poważnego. W tych wszystkich […]


%d bloggers like this: