Kortez płyta Bumerang

No i znalazłam w końcu czas, by napisać o nowym odkryciu. Tym odkryciem jest Kortez i jego debiutancka płyta “Bumerang”, która ukazała się 25.09.2015r. 

kortez płyta

zdjęcie pochodzi z oficjalnego profilu Korteza na facebooku

I znowu…

jestem zachwycona. I znowu nie umiem wybrać ulubionego kawałka. I znowu nie umiem wybrać najlepszego. I znowu nikt się ze mną nie zgodzi. I znowu nikt nie będzie tego słuchał. I znowu wszyscy stukną się w czoło. I znowu przejdą jak po mokrej plamie. I znowu nic się nie stanie. I znowu wszystko będzie cicho. I znowu zostaniemy sam na sam z muzyką.

Tak Kortezie. Wiedz, że tutaj nic nie zmieni się. Dziś napiszę więc do Ciebie, bo do kogo miałabym. Pokłamiemy sobie, że nam dobrze w tym stanie. Niezrozumienia…Wiersze…Nuty…Melodie… Kogo to obchodzi? Może tylko ten, który mnie stworzył zrozumie i jak to przeczyta to powie: “wszystko zawsze tak, jak ma być”. Bo kto może lepiej zrozumieć…skoro sam mi to dał…z miłości…

[sociallocker]

Mało mam czasu. Naprawdę niewiele. I nawet jeśli następna ja wszystko zapomni, przynajmniej zostanie napisane tu, że warto było to wszystko robić. Szukać, służyć, słuchać. Pisać…i kochać… Miłość… czy to też nic takiego? Takie niezrozumiałe, irracjonalne, nieopłacalne niby nic? Nic ważnego co byłoby warte zachodu? A miłość jak bumerang wraca do nas wciąż. Może kiedyś poprzednia ja z następną ja spotkamy się. I Cymes też tam będzie, na naszej chmurze. Chciałabym…

Kortez…

Powiedz, czy Ciebie to nie wkurza? To całe lekceważenie? Bo mnie bardzo. Wracajmy może lepiej do domu. Póki czas. Ale wiesz co Kortez. Nie zgadzam się z Tobą. Ten za kim idę jest tego wart. No chyba, że miałeś co innego na myśli, to w sumie by się zgadzało. Komu jest warte ciągle tracić na drodze? Zyski są najważniejsze. Kto by chciał być obśmiewanym wariatem. Odstawionym na margines tylko dlatego, że idzie pod prąd? Taka trochę źle uszyta chorągiewka. Nawet przytyć nie może. Schudnąć też za bardzo nie dadzą. Wesołym też nie za bardzo dobrze być, bo śmiech za głośny. Smutnym? To od razu na ścięcie lub na spalenie co najmniej. Spoważnieć, to do lekarza od razu wyślą. A imbir? Że się kojarzy pozytywnie z kolegą? Właśnie…pozytywnie… a powinno być negatywnie, o smaku gniewu. Wtedy byłoby super… No bo jak ktoś może kojarzyć się z imbirem… Bez sensu przecież…Ok nie ważne, nic takiego…

Tysiące ludzi z lodu…

w słońcu iskrzy się i wiesz co Kortez… Walę ich. Wodą drąży kamień. Niech zatem drąży. Wsadzę to teraz do sieci i niech sieć się o to martwi. Potem trafi to na twitter i się ujawni to o imbirze. I co wtedy? Koszmar! No cóż, jakoś za bardzo mnie to nie zniechęca. Niech siedzą na schodach i grzeją się jak koty w Słońcu. Tacy też są potrzebni. Światło Słońca działa, może stopnieją więc serca z lodu i moje przy okazji spokornieje. Okrutnej, złej i podłej.

W Miriam jest wszystko. Takie śmieszne imię. Ciekawe czy rzeki znowu wyschną. Czy to znaczy, że już umarłam, czy jeszcze daliście mi szansę? Bo jeśli nawet mnie zabijesz, Tora i tak dzieje się zawsze…

[/sociallocker]

Koniecznie posłuchaj: CYMESKA PODCAST

Facebook Comments

Related Post

O mnie Monika Miriam Kowalczyk

Z zawodu urzędnik. Z serca i duszy artystka. Malarka, pisarka, rękodzielniczka,blogerka,copywriterka. Specjalistka od świecenia. Urodziła się 09.04.1980 roku w Radomiu. Ukończyła II Liceum Ogólnokształcące im. Marii Konopnickiej w Radomiu. Mgr administracji Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie. Monika Miriam Kowalczyk jest laureatką XII Regionalnego Konkursu Literackiego w Radomiu, w kategorii proza. Konkurs odbył się w czerwcu 2014r. Zwycięstwo przyniosła jej kabalistyczna bajka pt. „Poszukiwacze skarbów”. W jury zasiadali Teresa Ewa Opoka oraz Adrian Szary. W styczniu 2015r, wydała ebook pt. „Eseje pisane nocą” – zbiór kabalistycznych tekstów, które od 2010r. nieprzerwanie publikuje na niniejszym blogu. 8 marca 2015r. ukazał się debiutancki tomik zatytułowany "Dalekość".

WP-Backgrounds Lite by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann 1010 Wien